„Apocalypto” -…

„Apocalypto” – czyli kino akcji w czasach Maj├│w ­čśÇ
Brzmi to nieco ironicznie? Mo┼╝e i tak. Ale nie chcia┼ébym jednocze┼Ťnie nic odbiera─ç temu filmowi. „Apocalypto” to bowiem z pewno┼Ťci─ů produkcja wyj─ůtkowa i nawet bardzo dobra – o ile nie traktujemy jej jako paradokumentu.
Mo┼╝e zaczn─Ö od najwi─Ökszej zalety „Apocalypto” – ┼Ťwiat przedstawiony tutaj jest absolutnie przepi─Ökny, a Mel Gibson postara┼é si─Ö o to, by jak najbardziej odda─ç realia. Pomijaj─ůc ju┼╝ wszelkie zabytki, piramidy i inne budynki, kt├│re ┼Ťwietnie wprowadzaj─ů nas w t─ů rzeczywisto┼Ť─ç – re┼╝yser zadba┼é o najmniejsze detale, takie jak pochodzenie aktor├│w i j─Özyk Maj├│w. Z drugiej strony jest to podobno misz-masz r├│┼╝nych kultur Ameryki P┼éd, ale dla laika w tym temacie – nie ma to ┼╝adnego znaczenia. Mnie przyk┼éadowo ten ┼Ťwiat poch┼éon─ů┼é. Poczu┼éem klimat.
Fabu┼éa typowa dla typowego akcyjniaka – z serii „zabili go i uciek┼é”. I to nawet dos┼éownie. Ale co tam. Ogl─ůda si─Ö to wszystko ┼Ťwietnie. Napi─Öcie jak najbardziej jest. Ale najfajniejszy jest zdecydowanie ca┼éy ten ┼Ťwiat Ameryki P┼éd. przed dotarciem Kolumba – zwyczaje Maj├│w (szkoda, ┼╝e by┼éo ich tak ma┼éo), wierzenia, krwawe ofiary dla bog├│w, ucieczka przed jaguarem i zabawa z ┼éukiem w stylu gry o tron.
Szkoda tylko, ┼╝e tak ma┼éo dostali┼Ťmy takiej zwyk┼éej podr├│┼╝y w tym ┼Ťwiecie. 8/10
#film #kino #apocalypto #amerykapoludniowa #majowie #waropoleca